Home Minimalizm Minimalizm to nie bylejakość

Minimalizm to nie bylejakość

przez Wojtek Wychowaniec
Minimalizm to nie bylejakość

Czytając o minimalizmie można czasem odnieść wrażenie, że autorzy promujący ten nurt namawiają do bylejakości: „nie kupuj drogich rzeczy”, „nie wywieraj na siebie presji, że musisz mieć więcej”, „nie chciej lepszego, jeśli masz dobre”. Dopiero czytając ponownie jednym tchem wszystkie moje wpisy na NiecoMniej.pl, zorientowałem się, że mogliście odnieść właśnie takie, skądinąd, mylne wrażenie.

Wiec, czas na konkretne sprostowania.

Po pierwsze:  „Noszenie markowych ubrań, czy biżuterii nie jest złe”

Czytając ponownie własne wpisy doszedłem do wniosku, że mogłem się dać poznać czasem, jako „antymarkowiec”.  Po pierwsze złamałem zasadę, której staram się w życiu trzymać, żeby nie oceniać cudzych działań i wyborów. Wracam zatem do siebie i niniejszym samego karcę: za wszelką cenę nie oceniaj. Nie oceniaj czyjegoś modnego, bądź markowego stroju, bądź markowych produktów, których ktoś używa. Być może ten ktoś docenił ich jakość, zna się na tym lepiej od Ciebie, albo po prostu odczuwa realną radość z ich posiadania.

Przyznam się, że czasem mam problem z własnym żarem neofity. Zapominam jak sam stroiłem się przed wyjściem do marketu, czyli najbardziej anonimowego miejsca pod słońcem. Przyganiał kocioł garnkowi…

Po drugie: Jestem wielkim fanem jakości, głównie jakości życia, ale także wysoko jakościowych produktów i usług

W świecie opanowanym przez byle jakie wartości, wątłą moralność i wszechobecną komercję, przedmioty, które są wykonane rzetelnie, trwale, a przy tym rozsądne cenowo, są na wagę złota. Minimaliści często podkreślają, że zamiast 200 kiepskich ubrań warto mieć 20, ale naprawdę dobrych (uwaga jakość i marka nie zawsze idą w parze). Firmy, które dbają o klienta, realizują jego oczekiwania, a do tego są odpowiedzialne społecznie to też nieczęsty widok. W jednym z poprzednich artykułów wspominałem o życiu na wysokim poziomie. Jak najbardziej popieram poszukiwanie wysokiej jakości życia, tyle, że według mnie udane życie, nie koniecznie musi ekskluzywne.

 Minimalizm jest bowiem pierwszym krokiem do esencjonalizmu. Chodzi w nim o ciągłe uczenie się doświadczania siebie i własnych doznań „tu i teraz”. Żeby odczuwać pełnie szczęścia, nie wybiegając w przyszłość i nie odwracając się w przeszłość, wystarczy nauczyć się doceniać piękno „tej” chwili. „Ta” chwila nie musi być ekskluzywna, ale musi być według mnie szczera, wartościowa i piękna.  

Po trzecie:  to, że chcemy mieć lepsze życie, jest naturalne

Marzenia stanowią istotny elementy życia. Warto marzyć i planować, bo to zapewnia nam dobre samopoczucie i motywacje. Ważne jest tylko aby myśląc o jutrze nie stratować dzisiejszego dnia. Docenić go i zadbać, aby poczuć jego niepowtarzalny smak i klimat. Jutro może być piękne, tylko gdy docenimy dziś. Marzenie o jutrze nie jest panaceum na dzisiejsze problemy.

Warto pamiętać też, że w „przemijaniu są wszystkie smaki życia” – dlatego „ta” chwila dzisiejsza ma taką wartość – właśnie przez swoją ulotność. Gdyby życie nie przemijało wraz z młodością, witalnością i jasnością umysłu, nie musielibyśmy koncentrować się tak bardzo na „tu i teraz”. Jako, że jednak przemija, warto uczyć się esencjonalizmu. Wiecie w czym ja widzę esencje życia? W żółtych tulipanach w wazonie, w chłodnej pościeli, jak zostawię otwarte okno przed pójściem spać, w dotyku ciepłego piasku na stopach, w zapachu lasu, w kawie, w chrupiącej skórce z chleba, we wspólnym gotowaniu, w każdym wietrze, w niespiesznym śniadaniu przy muzyce…

To jest dla mnie prawdziwe bogactwo i wybitna jakość życia.

Podsumowując:

Minimalizm to nie bylejakość, ale minimalizm inaczej rozumie jakość, niż jest ona rozumiana przez mainstream.

Minimalista nie jest wrogiem markowych rzeczy, on po prostu ich nie potrzebuje, a już na pewno nie żeby poczuć się lepiej.

WW

P.S

Wiem o czym napiszę następny tekst. Zastanawialiście się kiedyś nad własną pożytecznością dla świata? Przyszło Wam kiedyś na myśl, że w relacji ze światem wychodzicie na pasożyta, albo że jesteście dumni ze swojej relacji ze światem, bo oddajecie z nawiązką to co Wam daje? Bilans pożyteczności hmmm…

A i winien Wam jeszcze jestem artykuł, czym nie jest minimalizm. Tylko muszę go jeszcze dokończyć.

Czy chcielibyście poczytać o czymś jeszcze? Ktoś z Was ma jakieś fajne tematy na tapecie?

0 komentarz
0

Może Ci się spodoba

Skomentuj

* Zostawiając komentarz zgadzasz się z postanowieniami Polityki Prywatności oraz Regulaminu.

Ta strona wykorzystuje ciasteczka m.in. do analizy ruchu. Więcej w Polityce Prywatności. Akceptuj Więcej

Polityka Prywatności